Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss  |  tw

Zmarznąć w Tatrach na śmierć

Opis

Nierzadko idąc w chłodny dzień górskim szlakiem mówimy : „zaraz zmarznę na kość”. Rzadziej przychodzi nam do głowy, by powiedzieć : „zaraz zmarznę na śmierć”. Niestety, zmarznięcie na śmierć na tatrzańskich szlakach zdarza się i to całkiem często. Tym bardziej że bez względu na porę roku w górach może sypnąć śniegiem i pomrozić całkiem dotkliwie, by nie powiedzieć śmiertelnie. Podług prognoz meteo w obecnie nam panującym sierpniu 2011 roku może w górach spaść śnieg, zresztą w zeszłym miesiącu takowe incydenty pogodowe się zdarzały. Całkiem możliwy jest też mróz. Czy wobec powyższego można odejść z tego świata na skutek wyziębienia w samym środku lata bawiąc gdzieś na tatrzańskim szlaku? Bo zimą rzecz jasna jest to bardziej prawdopodobne, ale latem?

Piękną, letnią pogodą dwóch Anglików wybrało się w zeszłym roku, w sierpniu na Gerlach ( Tatry Słowackie ). Niestety, nigdy już z niego żywi nie powrócili, zmarli z wygłodzenia i ..chłodu. Horska Służba dopiero po 9 dniach znalazła ciała nieszczęśników i zniosła z masywu Gerlachu. Akcja ratunkowa była prowadzona w nocy z 30 na 31 sierpnia. Przebieg akcji miał charakter iście dramatyczny, bowiem doszło do nagłego załamania pogody, zaczęło nie tylko wiać ale i sypać śniegiem.

Z pewnością długo będzie pamiętać wypad w Tatry 30 latka z Tarnowa, która otarła się o śmierć na skutek wyziębienia bawiąc w górach ( 2008) trzy lata temu majową porą. W tatrzańskim śniegu przeleżała aż 46 godzin czekając na pomoc. Turyści, którzy całe szczęście zauważyli wyziębioną kobietę, wezwali pomoc. Tarnowianka wybrała się w rejon Kasprowego Wierchu, w okolicach Goryczkowej Czuby poślizgnęła się i spadła na stronę słowacką. Próby wejścia żlebem w górę nie powiodły się. Wzywanie pomocy krzykiem tudzież przez komórkę, która i tak nie była w zasięgu, kończyło się bezowocnie. Miała co trzeba, by przetrwać w sytuacji podbramkowej takiej jak ta : folię termiczną, koc i coś do jedzenia. W śniegu i deszczu turystka wytrwała dwie noce i wygrała walkę o życie z ziąbem jaki wtedy panował w górach.

Niestety, trzy lata temu dwojgu studentom nie udało się wygrać z wyziębieniem jakiego doznali w Tatrach, gdy popadli na szlaku w tarapaty listopadową porą. Mówi się, że jesień w górach jest pięknie kolorowa i bardzo refleksyjna. Nie dla Oli i Jakuba, którzy wypad na szlak o tej porze przypłacili życiem. To miał być kilkudniowy wypoczynek. Mieli po 21 lat i stanowczo za mało szczęścia. Ciała znaleziono pół roku później w rejonie Pięciu Stawów. Scenariusz rozegranej podówczas tragedii był porażająco prosty – Ola złamała nogę, partner zabezpieczył ją jak mógł przed chłodem a sam udał się po pomoc. Nie dotarł do celu, bowiem zmarł na skutek wyziębienia organizmu. Do schroniska zabrakło mu ok kilometra. Ratownicy stwierdzili, iż para nie przewidziała, że pogoda w listopadzie może być już bardzo zdradliwa. Nawet wrzesień pod tym względem jest skutecznie podstępny.

Wiosna w Tatrach zeszłego roku ( marzec ) okazała się śmiertelnie zimna dla młodego mężczyzny, którego „zamarznięte” zwłoki znaleziono w rejonie Kondrackiej Przełęczy ( Tatry Zachodnie). Ciało mężczyzny, który zmarł z wychłodzenia organizmu znalazł przypadkowy turysta, ten powiadomił ratowników. W plecaku ofiary znaleziono aparat fotograficzny, więc można było odtworzyć ostatnie dni jego życia. Ponoć zostawił list, w którym zaznacza by po śmierci spalono jego ciało. Do wypadu w góry mężczyzna nie był przygotowany, tym bardziej że temperatury spadły wtedy poniżej 20 stopni.

Stwierdzenie, iż w górach zamarza się tylko zimą należy włożyć między bajki. W górach takich jak Tatry można wyziębić się na śmierć w samiutkim środku lata!
Agatka/zakopiec.info

ID Artykułu: brak

Zakopiec Patronem

  • szaliki klubowe producent
  • Producent szalików, odzieży oraz gadżetów kibicowskich. w najlepszych cenach.

    efanshop.com