Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss  |  tw

Wystawa Karola Gąsienicy Szostaka

Opis

Dotarłem na spotkanie i wernisaż wystawy człowieka, który jak sam o sobie napisał 20 lat nie malował i postanowił odświeżyć sobie te zdolności.
Prace i sama wystawa dla przeciętnego zjadacza chleba mogą wydawać się dziwne, zwłaszcza te które są jakby kilkoma ruchami pędzla malowane.
Ja znalazłem wśród prac tę, która najbardziej się spodobała i to nie dlatego, że jest wg standardowego patrzenia „śliczna”.
Znam to miejsce skąd autor przeniósł obraz i faktycznie oddany klimat „Wiatrołomu w Kościeliskiej” – taki również tytuł pracy – został idealnie.

Autor bardzo krótko – co cenne dla dziennikarzy zwłaszcza – ciepło i serdecznie wszystkich powitał. Powiedział kilka słów na temat techniki jaka pracuje.
Organizatorzy przygotowali również poczęstunek i lampa wyśmienitego czerwonego wina.

Dziękuje autorowi i TPN z zaproszenie a innym polecam spacer do Kuźnic i zajrzenie do Spichlerza.
Robert Urbański/zakopiec


Malarstwo i rysunek w Spichlerzu
Na ścianach kuźnickiej galerii zawisły rysunki i obrazy Karola Gąsienicy Szostaka. Wraz z artystą zapraszamy na piątkowy wernisaż.
Opowieść o swoich pracach tatrzańskich Karol Gąsienica Szostak zaczyna tak: – Mniej więcej trzy lata temu aparat fotograficzny upadł mi na podłogę i przestał działać. Dość niespiesznie i bez przekonania zabrałem się za kupowanie nowego, ale do dziś dnia obchodzę się bez niego, natomiast częściej, a zwłaszcza w góry, zacząłem zabierać ze sobą szkicownik.
Na wystawie zakopiański artysta pokazuje kilkanaście rysunków i obrazów, o których mówi: – Teraz jak dawniej, kiedy fotografowanie łączyło się z kosztami obróbki kliszy i papieru fotograficznego, przed zarejestrowaniem jakiegoś motywu zastanawiam się nieco dłużej i poświęcam więcej czasu na komponowanie, kadrowanie i inne coraz bardziej odchodzące w zapomnienie techniki studiowania natury. Wraz z powrotem do malarstwa powróciła fascynacja naturą farby. Skoro nie fotografia, to brak też fotograficznej iluzji, staram się za to odnaleźć formę, która odpowiada mojej osobowości i rozumieniu roli artysty w porządkowaniu świata. A co do wszechświata, to im dalej wyjeżdżam, tym bardziej widzę, że jest nim moja planeta, która rozciąga się mniej więcej pomiędzy Doliną Chochołowską a Tatrami Bielskimi. Stąd też szczególna przyjemność wystawienia moich prac na widok publiczny w galerii Spichlerz w Kuźnicach, czyli na terenie TPN.
Wernisaż odbędzie się w najbliższy piątek (18 lutego) o godz. 17.00 w Spichlerzu na terenie zespołu dworsko-parkowego w Kuźnicach.
Zapraszamy.

ID Artykułu: brak