Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss  |  tw

Tatry – dziecko na fatalnej kolonii

Opis

Wyjazd na kolonie w Tatry może być marzeniem niejednego dziecka. I często te marzenia się spełniają. Niestety, bywa i tak, że pobyt na kolonii pod Giewontem to istna szkoła przetrwania. Miast uciech i zabaw dziecko doznaje szkód na duszy i ciele. Zdarza się także, iż traci życie. Podobne zjawiska dotyczą także feriowiczów w Tatrach, nie zawsze zimowe atrakcje wypełniają plan pobytu młodzieży w górach, raczej czarne scenarusze.

Pięć lat temu pod koniec lipca nietrzeźwa uczestniczka kolonii w Zakopanem spadła z wysokiego balkonu. Rok czasu zajęła rehabilitacja. Opiekunowie kolonii nie dopilnowali, by dzieci nie piły alkoholu. Uczestnicy mieszkali w jednej z zakopiańskich willi, piętnastolatka zaryzykowała bardzo karkołomny wyczyn. Usiłowała przejść po balustradzie balkonu do sąsiedniego pokoju. Niestety wyczyn się nie powiódł, spadła z pięciu metrów wprost do oczka wodnego w ogrodzie. Tak zbulwersowani rodzice relacjonowali opowieści swoich pociech : „żadna opieka nie była sprawowana nad nimi, robiły, co chciały. Każdy mógł wejść z ulicy (…) Panie wychowawczynie wiedziały, co się dzieje na balkonach, widziały, że młodzież pali papierosy ( Reportaże tvn ).

Rok temu w sierpniu na stronie internetowej Gazety Krakowskiej pojawił się artykuł – Zakopane : bójki, kłótnie i alkohol na letnich koloniach”. Co tydzień mundurowi musieli interweniować u bawiacych na kolonii dzieci, bowiem zakrapiane często alkoholem imprezy przeradzały się w burdy. Owe interwencje dotyczyły także znęcania się nad młodszymi, incydentów z wątkiem seksualnym w tle, kradzieży i opiekunów, którzy nie radzili sobie z podopiecznymi.

A oto barwna relacja jednego z rodziców : „Z tego, co usłyszałem od mojego dziecka, jeden z chuliganów bije młodsze dzieci. W pokojach pije się alkohol. Tam się dzieje po prostu jakiś „Meksyk”. W ciągu dwóch tygodni pobytu kolonistów z Konina policja interweniowała w ośrodku kilka razy. Kierownik kolonii z Poronina przywiózł do szpitala trzech chłopców z objawami zatrucia alkoholowego. Chłopcy w wieku 11 i 13 lat zakradli się do jednego z pokoi i ukradli gospodarzowi pięć półlitrówek weselnej „przepalanki”. Trzech innych kolonistów policja spotkała w jednym ze sklepów gdy kupowali alkohol.

Niestety, dziesięcioletni Piotrek spod Łomży z wakacji pod Giewontem ( lipiec 2010) żywy nie powrócił. Kolonista zmarł w nocy w zakopiańskim szpitalu. W niedziele grupa ok 40 uczestników kolonii, pod nadzorem opiekunów zażywała przyjemności na kąpielisku z wodą geotermalną na obrzeżach Zakopanego. Jeden z chłopców zaczął się topić co dość szybko zostało zauważone. Ratownik natychmiast wyciągnął go z wody i reanimował. Bezowocnie. Nie doszło do zaniedbań ze strony opiekunów ani nadzorujacych kąpielisko, a jednak zdarzył się wypadek. Piotrek wrócił do domu w trumnie.

Jego matka podkreśliła, że syn marzył o zobaczeniu szczytu polskich Tatr. To były jego pierwsze kolonie. Dzień wcześniej cieszył się wraz z pozostałymi kolonistami urokami Doliny Kościeliskiej. W niedziele wszyscy pojechali na basen, po godzinie zabaw i uciech na kąpielisku, ktoś z kapiących się zauważył chłpca pod wodą. Dla opiekunów, którzy dobrze wywiazywali się ze swoich obowiązków to był szok : „Na basenie byłem razem z trójką opiekunów – opowiada kierownik kolonii – każdy z nich miał pod opieką 15 kolonistów. Nie mam pojęcia, co się stało”. Matka Piotrka przyznaje, że syn był bardzo ruchliwy, nie umiał pływać.

W tym roku media alarmowały, iż młodzież wędruje po Tatrach bez opiekunów, bowiem ci poszli sobie w swoją stronę. Sama mam problemy z poruszaniem się po chodniku w centrum Zakopanego, gdyż koloniści spacerują po mieście bezładnymi kupami, zaś z tyłu owych kup podążają często, gęsto opiekunowie ucinający między sobą pogawędki.

ID Artykułu: brak

Brak Tagów

  

Zakopiec Patronem

  • poduszka ze zdjęciem
  • poduszki z własnym zdjęciem lub dedykacją oryginalny upominek na każdą okazję zamów wygodnie gwarancją jakości i szybką dostawą

    podarujradosc.pl