Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss  |  tw

Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem

Tatry – co tam słychać u niedźwiedzia? cz.2

Opis

Nasze podhalańskie brunatniaki lubią Dolinę Strążyską i niektóre obiekty gospodarcze, podchodzą doń całkiem blisko a paparazzi zaraz robią im zdięcia. Jak przystało na prawdziwych celebrytów, miśki na skutek takich incydentów pojawiają się na pierwszych stronach gazet. Tego roku w maju Tygodnik Podhalanski informuje :

”Niedźwiedzica z młodymi podchodzi blisko bufetu w Dolinie Strążyskiej. (…)Można spotkać niedźwiedzie mamy ze swoim potomstwem. W ostatnich dniach niedźwiedzica z młodymi pokazuje się w Dolinie Strążyskiej w pobliżu szałasu. Lesnicy obserwują drapieżniki w różnych rejonach TPNu. (…) Niedźwiedzice teraz buszują w dolnej części gór, gdzie mogą znaleźć pożywienie. Część z nich wędruje w okolicach górnej granicy lasu, szukając padłych podczas zimy kozic i łani. Inne schodzą w dół aby w reglu dolnym delektować się smakiem lepiężnika”.

Zdarza się i tak, że miśki podchodzą za blisko człowieka i jego gospodarstwa. Wtedy troche się im obrywa, nie odrazu z broni palnej – ale gumową kulką dostaną nie raz. O mało nie oberwała niedźwiedzica wyżej wspomniana, pasąca się przy bufecie w Dolinie Strążyskiej. Pracownicy TPNu już mierzyli do misiowej mamy z karabinu „gumowych kul” lecz sytuacja poczeła się na tyle stabilizować, iż parkowcy odstapili od „strzelaniny”. Było dość groźnie dla turystów bowiem brunatniak był ok. 40 metrów od szlaku. Parkowcy przestrzegają ludzi przed zblizaniem się do zwierzęcia choćby w celu pstrykniecia fotki. W razie zbyt bliskiego spotkania z czworonogiem należy bardzo spokojnie odejść, unikając gwałtownych ruchów – nie mówiąc o okrzykach.

Niestety, nie zawsze misie mają takiego fuksa, że parkowcy odstępują od strzelania gumowymi kulami, niedługo poźniej incydentu wyżej opisanego, w Myślenickich Turniach ( maj 2011 ) sytuacja z niedźwiedziem w roli głównej była na tyle poważna, iż kule poszły w ruch. Budynki zagrożone miśkowym podchodzeniem niejednokrotnie trzeba obwarować elektrycznymi pastuchami. Nasz kochany Pan Skawiński, dyrektor TPN znów z namaszczeniem zaapelował do turystów, by ci nie dokarmiali czworonogów choćby doń pałali miłością i nie zbaczali ze szlaków.Parkowcy przestrzegają przed sprzyjaniem swoimi bezmyślnymi czynami synantropizacji niedźwiedzia brunatnego, czyli ( teraz będzie troche naukowo ) –

Wszędobylstwo człowieka, zwłaszcza tam gdzie powinny bytować głównie zwierzaki w tym przypadku niedźwiedzie, powoduje, że zwierzeta i rośliny giną lub dostosowują się do nowej sytuacji – i tu zaczynają się „schody”, bowiem owo „dostosowywanie się” jest zgubne a czasem nawet dramatyczne w skutkach. Ów proces adaptacji gatunków w środowisku zmienionym przez człowieka nazywamy właśnie synantropizacją. Niedźwiedź,który ulegl takowemu „przekształceniu” osobowości staje się mniej płochliwy, lubi zbliżać sie do ludzkich gospodarstw gdzie może napotkać smakołyki w postaci przeróżnej maści odpadków pokarmowych. Niewyczerpalnym źródłem odpadków nadających się dla brunatniaka do spożycia stanowią niestety turyści, to też miś zaczyna się z owymi niebezpiecznie spoufalać mist uciekać gdzie „pieprz rośnie”. Taki niedźwiedź może nawet zatracic instynkt zdobywania pożywienia.

Posumowując, u niedźwiedzia spod Giewontu nie dzieje się najgorzej, jak do tej pory a propos bierzącego roku – nikogo z turystów na szlaku nie poturbował. Wciąż jednak pozostaje problem niesubordynacji wielbicieli tatrzańskiej fauny i flory jesli idzie o relacje z czworonogami, zwłaszcza w kwestii dokarmiania zwierzat!

ID Artykułu: brak

Dzisiejsze Popularne Ogłoszenia

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem