Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss  |  tw

51 Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem

RAZEM OGLĄDALIŚMY TE DRZEWA

Opis

RAZEM OGLĄDALIŚMY TE DRZEWA. ANTONI RZĄSA W GALERII WŁADYSŁAWA HASIORA

MUZEUM TATRZAŃSKIE IM. DRA TYTUSA CHAŁUBIŃSKIEGO SERDECZNIE ZAPRASZA
w piątek 17 grudnia 2010 r. o godz. 18 do Galerii Władysława Hasiora, ul. Jagiellońska 18 b, Zakopane
na uroczyste otwarcie wystawy pt :”RAZEM OGLĄDALIŚMY TE DRZEWA.”ANTONI RZĄSA W GALERII WŁADYSŁAWA HASIORA

Galeria Władysława Hasiora, filia Muzeum Tatrzańskiego
ul. Jagiellońska 18 b, Zakopane
czynna: środa – sobota 11.00 – 18.00, niedziela 9.00 – 15.00
www.muzeumtatrzanskie.pl

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Zakopane było jednym z najważniejszych punktów na kulturalnej mapie Polski. W tym czasie działało tu dwóch wybitnych rzeźbiarzy:  Antoni Rzasa (1919-1980) i Władysław Hasior (1928-1999). W latach 1948-1952 uczęszczali oni do jednej klasy w otwartej na nowo przez Antoniego Kenara szkole artystycznej w Zakopanem. Po paru latach spotkali się w tejże szkole jako pedagodzy. Choć każdy z nich podążał własną drogą twórczą, łączyły ich pasja i praca. Wystawa-wizyta rzeźb Antoniego Rząsy w Galerii Władysława Hasiora jest próbą odpowiedzi na pytanie, jaki wpływ mieli na siebie nawzajem ci dwaj niezwykli artyści…

Jest w naszym archiwum przejmujące wspólne zdjęcie Władysława Hasiora i Antoniego Rząsy. Zostało zrobione zaraz po pogrzebie Antoniego Kenara, tuż przed spotkaniem, na którym miały zapaść decyzje dotyczące przyszłości Szkoły.
Spotkali się dużo wcześniej – los zetknął ich w 1947 roku. Mimo iż Antoni był o dziewięć lat starszy od Władysława, skomplikowane wojenne losy sprawiły, że trafili do jednej klasy w szkole kierowanej przez Antoniego Kenara. Niewiele ich łączyło, ich ścieżki pewnie rzadko się przecinały. Po ukończeniu zakopiańskiego etapu artystycznej edukacji Hasior „wyfrunął” w świat, a Rząsa, namówiony przez profesora Kenara, został w szkole, zmieniając się z ucznia w nauczyciela.
Po pięciu latach do Zakopanego i do szkoły wrócił Hasior. Od 1957 roku niedawni koledzy z klasy razem uczestniczyli w tworzeniu już wtedy legendarnej Szkoły Kenara.

Na archiwalnym zdjęciu widzimy dwóch samotnych ludzi. Każdy z nich miał swój własny świat, każdy, tak jak umiał, zmagał się z otaczającą go rzeczywistością. Mimo że bardzo się różnili, coś ich łączyło, i jestem przekonany, że było to coś bardzo ważnego.

Gdy patrzę na tę fotografię, pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to słowo „bezradność”. Odszedł Antoni Kenar – nauczyciel, przyjaciel, Mistrz, i wydaje się, że mój Ojciec i Hasior zadają sobie pytanie dlaczego tak się stało i co będzie dalej.
Wyobrażam sobie, że po wojnie obaj chcieli żyć normalnie, jednak pytania o sens naszego istnienia na ziemi nie dawały im spokoju. Odpowiedzi szukali – tworząc.
„Ja solidaryzuję się z ludźmi i staram się bronić tego człowieka. Przed czym? Sam nie wiem, ale przed czymś się broni, bo odczuwam to”. Myślę, że to zdanie mojego Ojca trafnie określa powód powstawania kolejnych dzieł zarówno jego, jak Hasiora.
Nie bez znaczenia moim zdaniem było także to, że obaj byli nauczycielami. Od Kenara nauczyli się, jak pomagać uczniom w odnalezieniu właściwej drogi.
Słowa Hasiora, mówiącego o Ojcu, że był artystą moralistą, a nie artystą estetą, doskonale opisują postawę ich obu.

Sadzę, że po śmierci Antoniego Kenara Hasior i Ojciec byli na siebie niejako skazani. Nie była to łatwa przyjaźń, a okresy współpracy przeplatały się ze skrytą rywalizacją. Naturalnym jest pytanie o wzajemne oddziaływanie na siebie dwóch tak oryginalnych twórców. Wystawa w rzeźb Antoniego Rząsy w Galerii Władysława Hasiora może pomóc na nie odpowiedzieć.

Marcin Rząsa

[nggallery id=14]

ID Artykułu: brak

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem