Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj się ]
|
Jest godzina 00.20 i Zakopiec jest po Nocy Muzeów w Zakopanem. Niestety nie dało się odwiedzic wszystkich miejsc. Byłem w Muzeum na Kozińcu – dziękuje za zaproszenie pani Annie Wende-Surmiak. To był wieczór gier planszowych i porcelanowych statuetek – postaci narciarzy przede wszystkim, które były modne w latach 1930-50.
Jak powiedziano podczas konferencji prasowej – kolekcja ta opuściła pierwsza raz swoje miejsce we Włoszech. Warto byłoby odwiedzić muzeum i zobaczyć je na własne oczy – są naprawdę śliczne. Ekspozycja przygotowana z przemyśleniemi według Zakopiec.INFO należą się brawa.
Mamy zdjęcia i film, ale dajcie nam dzień, dwa.
To było o 19.00 i o 20.00 oficjalne otwarcie wystawy.
Natomiast otwarcie wystawy TPN w Kuźnicach nastąpiło o 19.00. Niesprzyjająca pogoda przegoniła słuchaczy i Orkiestrę Klimatyczną do auli w budynku TPN. Dyrekcja TPN
przygotowała dla zwiedzających trzy atrakcje a nawet cztery.
Pierwsza to koncert wspomnianej orkiestry. Miałem okazję wysłuchać tylko kilka utworów i mimo, że nie jestem pasjonatem składam ukłony dla prowadzącej, solistki i całego składu orkiestry.
Druga atrakcja to Stara Wozownia i wystawa Antoniego Kocyana. Dla mnie najważniejsza część to ptaki. Pani Monika Buźniak odpowiadała na nasze dociekliwe pytania. Widać, że lubi pracę związaną z Tatrami co zresztą poświadczają jej uprawnienia przewodnika.
Trzecia atrakcja to Spichlerz i zdjęcia związane z Władysławem Zamoyskim. Wiele wykonanych przez znanych ludzi jak Walery Eliasz czy Stanisław Witkacy.
Pani Danuta Błachut nadzorująca wystawę bardzo serdecznie nas przywitała i pełna pasji opowiadała o Zamoyskim i dziejach które związały go z Zakopanem.
Jak można było wyczytać z wielu informacji w Spichlerzu Zamoyskim był bardzo oddany dla naszych stron i trzeba przyznać, że wiele teraz mamy dzięki niemu.
Polecamy tę wystawę każdej wycieczce i miejscowym.
Czwarta atrakcja TPN to stara Kuźnia i stół zastawiony winem, kanapeczkami i barszczem. Skorzystaliśmy z poczęstunku w towarzystwie samego dyrektora Pawła Skawińskiego.
Trzecim miejsce do którego zawitaliśmy to główny budynek Muzeum Tatrzańskiego przy Krupówkach 10. Wyświetlane filmy bez dźwięku pokazały jak trudna kiedyś była kinematografia i sama fotografia. Zobaczyliśmy film górski z wejścia na Matthorn. Jak pamiętam to chyba pierwszy film z takiego wejścia. Trzeba było zobaczyć na jakim sprzęcie polegali wtedy alpiniści. Nie było „goreteksów”, luksusowych bucików, sprzętu. Niesamowici ludzie z tych starych wspinaczy.
To moja pierwsza „Noc z muzeum”, ale nie ostatnia. Za rok postaram się zaplanować trochę więcej.
oczywiście za dwa dni maksymalnie, zdjęcia i film.
Robert Urbański.
PS. Dziękujemy Dyrekcji TPN za przepustki na wjazd samochodem – pierwszy raz swoim własnym autem przejachałem się po Kuźnicach.
270 liczba wyświetleń, 2 dzisiaj