Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss  |  tw

Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem

N.P.M. Październik 2010

Opis


„n.p.m.” październik 2010
W październikowym numerze „n.p.m.” między innymi: o konsekwencjach umasowienia wspinania, relacja z wędrówki po Dolomitach, wycieczka na Czerwone Wierchy, a także opowieść o Holendrach, którzy osiedlili się w Rudawach Janowickich.

Koniec ery herosów – Na początku było nieznane. Od czasu do czasu pojawiał się jednak ktoś, kto miał odwagę zaryzykować wszystko, żeby je poznać. W swoich czasach byli herosami, ludźmi godnymi najwyższego szacunku. Dzisiaj nie ma już dla nich miejsca.
Pokonaliśmy drania! – to były pierwsze słowa, które 29 maja 1953 roku sir Edmund Hillary wypowiedział po zejściu z Mount Everestu. W jednym zdaniu zawarł 32 lata wysiłków o zdobycie najwyższej góry świata. Kilkadziesiąt lat później, celebrując 50. rocznicę zdobycia góry, Hillary nie miał w sobie nawet śladu dawnego entuzjazmu: „Nie jestem optymistą co do przyszłości Everestu. Do bazy głównej ciągną tysiące ludzi, postawiono tam już 500 namiotów. Wszędzie pełno restauracji, barów i innych atrakcji, które przyciągają młodych ludzi. Przesiadywanie w namiocie i popijanie jednego piwa za drugim trudno nazwać himalaizmem”.

Tour de Tre Cime – Jedna z najbardziej znanych grup skalnych w Dolomitach była świadkiem i poniekąd uczestnikiem I wojny światowej. Teraz po szlaku wiodącym dookoła tego masywu przechadzają się setki turystów dziennie. Jednak jeśli dołożymy do naszej wycieczki zdobycie via ferratami pobliskiego Monte Paterno (2744m n.p.m.), robi nam się bardzo ciekawa całodniowa podróż, obfitująca w piękne widoki, w niczym nie przypominająca niedzielnego spaceru.

Teatr dwóch bliźniaków – Nie ma piękniejszej pory roku w polskich Tatrach niż jesień. Wrzesień czy październik to idealna pora, żeby wybrać się np. na Czerwone Wierchy. – Czerwone są jak most między Beskidami a Tatrami. Można liznąć skały i łańcuchy, przejść po ubitej ścieżce i zobaczyć niemal wszystkie najważniejsze szczyty – tak reklamują je tatrzańscy przewodnicy. Zapraszamy na wędrówkę na położone na tej samej wysokości (2096 m n.p.m) Ciemniak i Małołączniak.

Mała Holandia – Góry to po holendersku gebergte. A że gór w Holandii nie ma, więc Holendrzy wyruszyli ich szukać w całej Europie. Pierwsi Holendrzy pojawili się koło Jeleniej Góry około roku 1998. Ceny starych, poniemieckich domów, o jakich marzyli, zwaliły ich z nóg. Dziś realizują tu swoje marzenia.

A ponadto:
Najdłuższy powrót w życiu – Redaktor naczelny „n.p.m.” w styczniu tego roku stanął na Aconcagui (6992 m n.p.m.), najwyższym szczycie Ameryki Południowej. I choć walka o wierzchołek łatwa nie była, w październiku opisuje zazwyczaj pomijaną część wyprawy. – Wszyscy opowiadają o tym, jak wielkim wysiłkiem jest zdobycie góry. W opisach nie ma już miejsca na opowieść o zejściu. Odwracam zatem proporcje i tym razem napiszę o najtrudniejszym powrocie w życiu – zapowiada Tomasz Cylka.

Góry dawno zapomniane – Na pytanie, gdzie znajdują się najbardziej zapomniane góry w Polsce, odpowiadam: we wschodnim Beskidzie Niskim. Ludzie opuścili te tereny 60 lat temu i dziś zaglądają tu nieliczni. Dlatego postanowiłem odwiedzić góry, o których zapomniał czas – deklaruje Łukasz Supergan. I zaprasza na czterodniową wędrówkę wśród grzbietów i dolin Beskidu Niskiego

Z dala od zgiełku – W czasie wakacji Karkonosze większości turystów kojarzą się z zatłoczonymi szlakami na Śnieżkę, do Samotni czy ze Szrenicy do Śnieżnych Kotłów. Wystarczy jednak odbić nieco na północ lub południe, aby uciec od tłoku i doznać miłych duszy górołaza widoków. Taką szansę daje karkonoska Ścieżka nad Reglami i Dolina Białej Łaby.

W pogoni za lekkością – Magiczne słowa Fast&Lite robią na rynku zawrotną karierę. I, jak to zwykle bywa, przywędrowały do nas z krainy pionowych ścian i przepastnych otchłani, eksplorowanych przez liczących każdy nadprogramowy kilogram wspinaczy. Jednak i zwykli turyści mogą spróbować tej przyjemnej lekkości, bo w końcu każdy woli chodzić „na lekko”. O coraz bardziej popularnej tendencji Fast&Lite w październikowym „n.p.m.” opowiada Sebastian Fijak.

Rysy to moja specjalność – Podczas patrolu zajmuję się np. wybiórczym legitymowaniem turystów. Po co? Aby monitorować pobyt cudzoziemców i z tego tłumu wyłowić tych, którzy przebywają tam nielegalnie. Albo osoby poszukiwane listami gończymi. Udało nam się zatrzymać w Tatrach kilku przestępców ściganych przez policję. Zapewne czuli się tutaj bezpiecznie, bo nie przypuszczali, że na szlaku też mogą wpaść w ręce funkcjonariuszy. (…) Zwracamy uwagę na nietypowe zachowanie, wygląd lub strój i zatrzymujemy tych, którzy wzbudzają nasze podejrzenia. W ten sposób też uratowaliśmy w Tatrach kilku niedoszłych samobójców – o swojej pracy w Karpackim Oddziale Straży Granicznej opowiada sierżant sztabowy Wojciechem Gał.

ID Artykułu: brak

  

Dzisiejsze Popularne Ogłoszenia

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem