Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss  |  tw

Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem

Los snowboardzisty pod Giewontem i u Słowaków

Opis

Parę dni temu Tatry słowackie postraszyły nieco śmiałków uprawiających sport zwany snowboardem, porywając jednego z nich razem z nurtem lawiny, która nomen omen została przez owych sprowokowana. Rzecz działa się w okolicach Łomnickiego Stawu. HZS była we właściwym czasie, na właściwym miejscu – jak zwykle oczywiście – więc nieszczęśnika spod śniegu odkopała przy wsparciu kolegów poszkodowanego. Nie obyło się bez asysty lekarza, który przybył na miejsce zdarzenia, rzecz jasna, śmigłowcem. Tym razem skończyło się więc na bólu i informacji w mediach o całym tym incydencie.

Rok temu, także na ziemi słowackiej ( Tatry Niskie )28 letnia miłośniczka deski miała mniej szczęścia, straciła życie na stoku pod pojazdem, który właśnie ów stok ( trasę ) przygotowywał do użytku. Naturalnie, na czas kiedy ratrak robił swoje trasę zamknięto i opatrzono ostrzeżeniem by nań nie wchodzić lecz – co także całkiem naturalne – poszkodowana złamała przepisy w tej materii.

A wyobraźnia śmigających na desce jest nieujarzmiona także pod Giewontem, z końcem marca bieżącego roku, mieliśmy tego kolejny przykład : Otóż jeden z wielbicieli sportu postanowił zaprezentować światu swoje umiejętności mknąc na desce ze szczytu naszej, pięknej, okazałej Świnicy – niestetyż plan nie powiódł się, biedak utknął gdzieś na graniach, zaś TOPR miał pełne ręce roboty ze śmiałkiem ściągając go ze szczytu na dół do Zakopanego.

Tak więc, los snowboardzistów do łatwych nie należy także w Tatrach ( po obu stronach ) z uwagi na parę czynników – zbyt rozbudowana wyobraźnia, nie najlepszy stosunek do przepisów i zasad wogóle, nie przewidziane okoliczności. Do tego dochodzi jeszcze zmaganie się z takimi przeciwnościami po polskiej i słowackiej stronie Tatr jak : Pseudo – snowboardziści pałętający się na trasie jak przysłowiowy smród po gaciach i nie zawsze dopracowana infrastruktura zimowych kurortów.

Pseudo – snowboardziści. Pełno ich także pod Giewontem. Paradują po Krupówkach i na stokach tudzież w snowparkach. Noszą sprzęcioche paradnie, rzucają przekleństwami gdzie popadnie i nie grzeszą umiejętnościami sportowymi. Zdecydowanie przeszkadzają przyzwoitym „deskowcom” rozkoszować się prawdziwym narciarstwem.

Chociaż w Polsce i na Słowacji snowparki rosną jak grzyby po deszczu, nie zawsze spełniają one wymogi standartów w tej materii oraz upodobań samych praktykujących ów sport. Weźmy na ten przykład park w Białce Tatrzańskiej. Ludzie rzucają obelgami na forach bowiem park jest, śnieg też się zdarza, lecz nawierzchnia twarda jak beton, trudno zresztą zacytować całość bogatego repertuaru określeń dotyczących tego jak się wywija deską snowboardową w snowparku Białki Tatrzańskiej.

Wydawałoby się, że snowboardziści, luzaki i twardziele są ostatnimi ludźmi, którzy czymkolwiek mieli by się przejmować – a jednak…!

ID Artykułu: brak

1 Odpowiedź na “Los snowboardzisty pod Giewontem i u Słowaków”

  1. Agatko dziękuje za kolejny artykuł. Bardzo mi się spodobał.

Dzisiejsze Popularne Ogłoszenia

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem