Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss  |  tw

Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem

Górscy ratownicy – gdy nie ma ratunku dla ratownika

Opis

Ratownicy górscy, mimo że często uchodzą za bohaterów w naszych oczach, też niestety są śmiertelni. Ta” z kosą” sięga nawet po bohaterów, którzy śpieszą na pomoc innym. Tatrzańskie czy Górskie Ochotnicze Pogotawie Ratunkowe ma już niejedno uratowane życie na swoim koncie. Ale też niejednego ratownika w pamięci i sercu, który sam stracił życie w górach i nie koniecznie podczas akcji.

Pare dni temu w słoweńskich Alpach Julijskich zginęło dwóch TOPRowców ratując czyjeś życie, mimo że pojechali w te rejony nie na planowaną akcje lecz dla sportu, który stał się ich pasją. Paweł Nadybal i Piotr Mędoń, bo o nich mowa, byli doświadczonymi przewodnikami. Sport ekstremalny, który uprawiali dodatkowo przyczyniał się do pogłębienia tegoż doświadczenia. Ratownicy uprawiali tak zwany kanioning, inaczej poskramianie rwącej rzeki. Jednak nie tylko rwąca rzeka jest obiektem pokonywania żywiolu, do tego dochodzą wodospady ( może być Siklawa w naszych Tatrach), progi wodne, ciasne przesmyki, przełomy lub jaskinie. Ten sport mogą uprawiać tylko silni fizycznie osobnicy i umiejący dobrze pływać. Ktoś, kto ma lęk wysokości czy słabą odporność psychiczną raczej nie ma co marzyć o takich wyczynach. Umiejętności alpinistyczne są jak najbardziej wskazane.

Paweł i Piotr wraz z towarzyszami byli w ostatnim etapie pokonywania kanionu, podczas podchodzenia do brzegu 48 letnia Polka wpadła do rzeki. TOPRowcy wskoczyli za nią do wody bez żadnej asekuracji. Nurt rzeki okazł się śmiertelnie silny dla ratowników i ofiary, rzeka wszystkich trojga wciągneła w swoje odmęty na zawsze, nikt nie mógł przyjść na ratunek w tych ekstremalnych warunkach owym bohaterom.

To nie jedyni TOPRowcy, którzy w tym roku odeszli z tego świata. Marzec 2011 okazał się równie mało łaskawy dla ratownika górskiego, który na Giewoncie w rejonie Juhaskiej Kopy spadł z dużej wysokości. Miał zaledwie 26 lat. Do tego odcinka w masywie Długiego Giewontu nie prowadzi żaden szlak turystyczny, raczej wspinaczkowy, jednak zabroniony przez władze TPN z uwagi na trudność w pokonywaniu. Jak widać był w istocie trudny, skoro pokonał zdolnego wspinacza i ratownika, dla którego nie było już ratunku gdy pochłaniała go przepaść. ( Pare lat wcześniej pod lawiną w czasie akcji ratowniczej pod Szpiglasową Przełęczą ginie dwóch także młodych TOPRowców – Marek Łobunowicz 29 lat i Bartek Olszański 24 lata ).

Żądło śmierci na górskim szlaku dopada także ratowników GOPRu rzecz jasna. W 1980 roku w Karkonoszach zginął w wieku 33 lat ratownik górski, himalaista Jerzy Woźnica. Jego przyjaciel opisał to tak : „Koło Wodospadu Kamieńczyka jest niebezpieczne dojście, gdzie często spadają kamienie. Któregoś razu zabiły kobietę i jej pięcioletnią córeczkę,więc Jurek postanowił założyć tam siatkę,żeby tragedia się nie powtorzyła (…). Jurek robił tylko rozpoznanie, bez sprzętu i zabezpieczenia (…). Spadł ze ściany, uderzył głową o kamień”. 26 stycznia 2003 roku w Karkonoszach w Kotle Małego Stawu nad schroniskiem „Samotnia”, gdzie od trzech dni trwały ćwiczenia polskich i niemieckich ratowników górskich w penym momencie obsunął się śnieg spod nóg wspinających się ratowników. Lawina zabiła Tomasza Szałowskiego polskiego ratownika Karkonowskiej Grupy GOPR, innych raniła. Miał 26 lat.

Ratownicy górscy nie tylko TOPRu czy GOPRu zaglądają śmierci w oczy częściej niż my, przecietni zjadacze chleba. Dwa lata temu jakiś desperat skoczył w dół wodospadu Niagara, za nim do wodospadu „skoczył” ratownik ( wodospad liczy sobie 55 metrów wysokości). Tym razem  przeżyli tak ofiara wypadku jak i ratownik.

Agatka/zakopiec.info

ID Artykułu: brak

  

Dzisiejsze Popularne Ogłoszenia

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem