Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss

51 Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem

Gdy mordują górali z Podhala

Opis

Niestety, kryminalne dylematy wiążą się także z naszym malowniczym Podhalem, wszak górale też są śmiertelni i bywa że kończą żywot na tym padole ziemskim ginąc z ręki bandyty albo bliskiej osoby. Pare dni temu także pod Giewont dotarła wieść dramatyczna, iż brutalnie zostało zamordowane małżeństwo Podhalańczyków. Policja w Palos Park w stanie Illinois została poinformowana przez krewnych Jana G o makabrycznym zajściu. W miasteczku, które uchodzi za spokojne ofiarą mordercy padło małżeństwo – góral i jego żona. Ciała ofiar zostały znalezione w mieszkaniu .

Małżeństwo Jan Granat ( 44lata) i jego żona Maria (42lata) pochodzili z miejscowości położonych niedaleko Zakopanego. Policja od razu podejrzewała, że mordercą mógł być bliski krewny. Mieszkali w pięknym domu z zadbanym ogrodem ozdobionym figurkami zwierząt i dwoma flagami. Prowadzili kilka firm, wiodło im się dobrze – do czasu. Mężczyzna został znaleziony martwy na podłodze w sypialni, zaś żona w łóżku. Ich ciała zostały zmasakrowane.

Podejrzenia policji potwierdziły się. Morderstwa dokonała bliska osoba, mianowicie syn. Zatłuk rodziaców młotkiem, poczas, gdy ci spali. Następnie dokonawszy tejże makabry wsiadł do samochodu i odjechał. Sam zawiadomił policje o zamordowaniu rodziców przez nieznanego sprawce, zaś o sobie zrelacjonował, iż rano zajrzał do rodziców, by obudzić ich do kościoła. Przyjaciele Granatów z USA przyznali, że małżeństwo długo starało się o potomka, wreszcie urodził się im syn. Niestety, syn, który ich potem zamordował ( se.pl )

W maju tego roku w Zakopanem zamordowano 61 letnią kobietę, która kilka miesięcy temu wróciła z USA. Motyw mógł być tylko jeden – dolary. Zwłoki Aliny T znaleziono w jednym z domów przy skrzyżowaniu ulic Ubocz i Drogi do Rojów. Dość szybko zatrzymano trzy podejrzane osoby. Dwie z nich to Zakopiańczycy. Kobieta doznała licznych obrażeń, w wyniku których poniosła śmierć. Po Zakopanem rozeszło się w związku z tym makabrycznym incydentem mnóstwo plotek, niektóre z nich głosiły, iż ciało kobiety zostało poćwiartowane co mijało się z prawdą, bowiem zwłoki zostały znalezione w całości. Mówiło się też, że kobieta przywiozła za sobą zza oceanu pokaźne oszczędności, zaś dom podczas swojej nieobecności wynajmowała rodzinie Romów.

Rok temu, w czerwcu dziennik.pl kraj podał na swojej stronie : „Kryminał w Zakopanem. Zabiła dla spadku?”. Raczej nie byłoby nic dziwnego w tym, że 70 letni kawaler odszedł z tego świata, gdyby nie pewien incydent jaki wkrótce potem miał miejsce : „Do sądu zgłasza się jego opiekunka z testamentem, w którym zapisał jej wszystko, a który spisał trzy dni przed śmiercią. Policja mówi : to było morderstwo”. Pan Józef był majętnym kawalerem, miał dwie siostry, które to siostry o śmierci brata dowiedziały się z nekrologów. Dopiero ekshumacja zwłok wykazała, iż nie był to zgon naturalny.

Oby takich dramatów z udziałem Podhalańczyków w roli głównej – czy to pod Giewontem czy za oceanem – było jak naj mniej.
Agata/zakopiec.info

ID Artykułu: brak

 

2,320 liczba wyświetleń, 1 dzisiaj

  

Linki Sponsorowane

Popularne Ogłoszenia Ogółem