Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj się | Zaloguj sięrss  |  tw

Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem

Elegia o parkingach pod Giewontem częśc I

Opis

Co jakiś czas pod Giewontem ulegamy refleksjom zwiazanym z nadmiarem zmotoryzowanych na tatrzańskiej ziemi. Ten „nadmiar” to my, mieszkańcy i goście z reszty kraju. Gdzie podziać wszendobylskie samochody, motocykle, quady i inne napędzane motorem spalinowym lub inaczej pojazdy, wydaje się, że są na każdym metrze kwadratowym Zakopanego i okolic.

Taka oto propozycja radnych zakopiańskich padła cztery lata temu : „Zakopiańscy radni proponują aby stolica Tatr została zamknięta dla zmotoryzowanych turystów. W sezonie turystycznym przez Zakopane przejżdżają tysiace samochodów (…) Radni wpadli na pomysł, aby na obrzeżach Zakopanego wybudować ogromne parkingi, a turystom zostawić komunikacje miejską (…) Takie rozwiązanie zastosowano w Wenecji, gdzie za wjazd samochodem trzeba zapłacić 250 euro” ( gazeta wysokieobroty). Co na to burmistrz Zakopanego? Taki pomysł był raczej dla burmistrza ubawem po pachy. Zgodził się jednak by zniechęcać zmotoryzowanych do nawiedzania Zakopanego swoimi pojazdami, w zamian mogliby za darmola wjechać wyznaczonym transportem do Kuźnic.

Wjazd do Kuźnic „za darmola” raczej nie wypalił, jak chciał w 2007 roku burmistrz miasta, za to dwa lata później trzeba było bronić jednego z nielicznych parkingów „za darmo”. ( naszemiasto.pl) – Zakopane : darmowy parking wrócił na stare miejsce. Gdy kilka miesiecy temu przy wjeździe na parking przed budynkiem dworca PKP stanęły szlabany i parkingowy, który kazał sobie płacic za postój, wszyscy chwytali się za głowy”. Podróżujących zostawiało się na środku drogi z bagażami, żeby tylko nie płacic za parking. Jakiś czas trwało takie kuriozum przy Chramcówkach, aż tu któregoś dnia wiceburmistrz Zakopanego Wojciech Solik z radością oznajmił, iż ów nieszczęsny parking przy PKP znów jest do dyspozycji nieodpłatnie i – cytat – „należy sie z tego cieszyć”.

Skoro jestesmy przy 2009 roku i wiceburmistrzu Soliku. Ponieważ od kilku lat parkingi pod Giewontem dzierżawiły te same osoby, miasto po prostu przedłużało im umowy, Regionalna Izba Obrachunkowa pchnęła miasto do tego rodzaju praktyki : „trzeba cyklicznie w drodze przetargu wydzierżawiać parkingi”. Jednak, jak zauważył słusznie W. Solik : „Ale są i takie parkingi, gdzie chętnych do dzierżawy nie ma – Na ulicy Mieczysława Karłowicza na razie nie zgłosił sie żaden oferent(…) Będzie więc nieco więcej pieniędzy w kasie miejskiej ale bez szaleństw”. Tak więc rok 2009 nie obfitował w spektakularne posuniecia a propos wyśmienitej organizacji jak porozmieszczać nadmiar aut wszelakiej maści po odpowiednich parkingach – płatnych, bezpłatnych czy niechcianych pod dzierżawe. Turyści musieli spacerować po Zakopanem uprawijąc slalom „nożny” bowiem samochodów parkowanych to tu to tam, gdzie popadnie po chodnikach ( w tym na przejściach dla pieszych )była moc.

Rok później ( 2010. o3 ) Gazeta Krakowska na łamach swojej strony internetowej pobudzała czytelnika do refleksji nad parkingami pod Giewontem takim oto artykułem – „Zakopane : nowe parkingi dla niepełnosprawnych. W Zakopanem brakuje miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych. Jeżeli już są, jest tam za ciasno, są źle oznakowane, a ponad to parkingowi kasują za to miejsce pieniądze. Miasto zamierza z tym walczyć”. Zamiast 2,5 metra dla zwykłego auta powinno być 3, 6 dla niepełnosprawnych. Problemem było też usytuowanie parkingów, czy swobodny dostęp do chodnika, który po dziś dzień odgradza wysoki krawężnik. Zgodnie z obietnicami owa sytuacja miała sie zmienić dla niepełnosprawnych z końcem zeszłego roku, efekty każdy niepełnosprawny i nie tylko, ocenic może sam. cdn

ID Artykułu: brak

Brak Tagów

  

Dzisiejsze Popularne Ogłoszenia

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem

Zakopiec Patronem