Radni Zakopanego w piątek uchwalili, że w Zakopanem nie bedzie wolno podawać i sprzedawać alkoholu w odległości do 100m od kościołów, szkół, przedszkoli, miejsc gdzie przebywają bezdomni, itd, itd.
Ciekawe czy radni byli pod wpływem alkoholu czy na trzeźwego ustalali takie normy. Górale znani są z tego, że lubią wypić a tutaj sami nakładają na siebie takie ograniczenia.
Oczywiście nowe przepisy bulwersują tych, którzy prowadzą własne interesy i między innymi podają alkohol klientom.
Znane karczmy i restauracje jak “u Wnuka” mają nad czym myśleć. A biorąc pod uwagę religijność Podhalan, gdzie kaplica na kaplicy to górale i turyści będą mieli wielki problem.
Wiadomo, że żadne przepisy nie wpłyną na mentalność pijacką. Kto chciał się napić to będzie to robił. Będzie się jak w czasach prohibicji w Stanach kombinować pod stołem. Każdy przyniesie swój prąd i wszyscy biesianicy podłączą się pod jedno gniazdko.
I smutna rzecz dla władz miejscowych. Nie będzie już takich widoków na Krupówkach jakie mieliśmy okazję zobaczyć jeszcze miesiąc temu.
Wiceburmistrz Solik, Burmistrz Majcher i pozostali zapomnięli chyba, że pić alkohol wolno na wolnym powietrzu tylko w papierowych torebkach a tak naprawdę nie powinno się go spożywać wogóle w miejscach publicznych.




